YayBlogger.com
BLOGGER TEMPLATES

środa, 7 maja 2014

8. I wanna puh puh puh puh


Witajcie!
Może i ten post nie ma większego sensu, składu, ładu, ani czegokolwiek, jednak postanowiłam dzisiaj coś napisać. (skoro już zdecydowałam się na założenie bloga, to teraz muszę o niego dbać)
Tak więc ze spraw organizacyjnych; Drugi rozdział opowiadania powinien ukazać się w najbliższym czasie, o ile dobrze mi pójdzie, to może nawet w weekend, teee-heee.

Teraz krótko o moim życiu. (Ech, kogo to interesuje, to ja nie wiem, ale rzec powinnam coś o lajfie mym) Wczoraj leciał pierwszy półfinał Eurowizji! 
Polska reprezentacja (słysząc ten zwrot aż mnie ciarki przechodzą i przypominam sobie o naszych piłkarzach...) zaśpiewa/zagra/zatańczy/wystąpi <niepotrzebne skreśl po występie, bo chwilowo nie mam pewności, cóż uczynią> dopiero w czwartek.
Ale jeśli już mówimy o pierwszym etapie, to muszę przyznać, ze zespół z Islandii, Pollapönk, zdobył me serce piosenką "No Prejudice". Aż zabrałam się za jej tłumaczenie, hihi. Teraz tylko czekać na kolejne występy. 
Na końcu wpisu dodaję dwa filmy, a dokładniej:
a) występ wyżej wspomnianego zespołu,
b) teledysk z piosenką (również tego zespołu).

A co do tytułu dzisiejszego posta, to po oglądnięciu tych filmów zrozumiecie, o co mi chodziło.
Do zobaczenia!


Wideo a)


Wideo b)

poniedziałek, 5 maja 2014

7. "Byłam i będę"


Dzisiaj krótki wiersz zainspirowany serią "Angel Beats". Kto oglądał, ten zrozumie lepiej, a kto nie oglądał, może mieć pewne trudności. Tak czy siak, zapraszam~!

"Byłam i będę"


Byłam dla celu
Owocu słodkiego
Niespróbowanego
Będę dla bycia
Dla egzystencji
Codziennej myśli
Sad, dom owocu,
Czarny i przerażający
Strachem pachnący
Przyszłość z lekka szara
Wraz z nimi
Również zagubionymi
Nowa
Nienaruszona
I czysta

niedziela, 4 maja 2014

6. "Smuglianka" Rozdział 1

I tak oto skończyłam pierwszy rozdział opowiadania, które nie ma głębszego sensu, lepszej fabuły ani nic tego pokroju. Ot takie zwykłe.
Zapraszam.


"Wojna"
Rozdział pierwszy

Płatki śniegu wirowały w powietrzu, tańcując ze sobą radośnie. Każda wspólna chwila cieszyła je niezmiernie, a ten pierwszy i zarazem ich ostatni lot stanowił piękne przeznaczenie. I raz, i dwa, i trzy, i cztery, i raz, i dwa, i trzy, i cztery- i zamiana partnera. Każdy o innym wyglądzie, każdy miał opaść w innym miejscu. A razem miały utworzyć srebrzysty śnieg.
Viktor kochał te niewinne śniegowe płatki. Obserwowanie ich sprawiało mu niewyobrażalną przyjemność i koiło zszargane nerwy. Za każdym razem powtarzał sobie w duchu, że sam jest takim płatkiem, który z resztą ludzi tworzy biały puch. I to jego przeznaczenie. Ale czy nie zdarzy się… Że mały płatek chce się jakoś wyróżnić? Opaść na zaczerwieniony nos dziecka, lepiącego śnieżnego bałwana. Przystanąć na zmarzniętej rynnie dachu. Albo rozpuścić się na gorącym języku kogoś, kto starał się wyłapać śniegowe płatki i skrócić ich przygodę o odległość od głowy do ziemi.
Wszyscy rozkazywali i pomiatali nim na prawo i lewo. Jednak jego czas nadejdzie i to już wkrótce. Chłopak leniwie oparł się o broń wbitą w ziemię i rozejrzał się wkoło. Porucznik nadal się nie zjawił. Czyli będzie musiał zostać dłużej na tym zimnie. 

5. Un papillon bleu

http://www.pageresource.com/wallpapers/wallpaper/butterfly-blue-the-free_125891.jpg 

Witajcie!
Na samym wstępie muszę Wam powiedzieć, że trudno było mi znaleźć jak najmniej kiczowatego niebieskiego motyla, by zamieścić go w poście, nah. Ale w sumie ten nie wygląda aż tak źle.
Dzisiaj parę spraw organizacyjnych, bo takie zawsze są potrzebne.

1. Zapewne dostrzegliście już nowy wygląd bloga. Tak, tak, tak. Nie, nie ja wykonałam taką wspaniałą pracę. To Blacky z Kruczych Szablonów. (link do ich stronki macie po boku, w Polecanych) Nie ma co, robi świetne szablony. :3 
2. Ostatnio zaczęłam męczyć i przyduszać rosyjskie tematy i klimaty, przez co możecie spodziewać się jakiegoś szajs opowiadania w najbliższym czasie, tee-hee.
3. W maju narodziło się wiele osób (między innymi ja), więc Happy Birthday wszystkim, niech gwiazdka z nieba, w zmowie ze złotą rybką spełni wasze najskrytsze życzenia (o ile nie dotyczą one jakiejś wojny nuklearnej) i niech Wam się dobrze powodzi.
4. No cóż, wszystko można było zamknąć w trzech punktach, ale z liczbą parzystą wygląda to lepiej!

Dziękuję za wysłuchanie ogłoszeń, 
Do następnego wpisu!

środa, 12 lutego 2014

4. "Esencja trucizny"

 http://www.slubnetrendy.pl/wp-content/uploads//slubna-klatka-dla-ptakow.jpg

( Tytuł, treść wiersza i obrazek na wprowadzenie mają ze sobą coś wspólnego, jeśli uznamy je za jedną całość. Osobno mają rożny, może niezrozumiały dla nielicznych sens. A tak poza tym, witam w kolejnym poście )
"Esencja trucizny"

Żyć w obleganym mieście,
Każdego dnia bezowocnie stukałem w złote pręty klatki,
Oddychając ciężkim, skąpiącym tlenu powietrzem.
Wpajali mi, że na zewnątrz otaczający gaz truje,
Ale ja miałem wrażenie, że był bardzo słodki.
Zachłysnąć się nim choćby na moment,
Wypełnić po brzegi płuca trucizną
I opaść powolnie, osunąć się na ziemię,
Spazmatycznie drżąc, będąc wypełnionym wolnością.
Szaleństwo. Marzyć o paraliżu kręgosłupa moralnego.
Jednak jeśli to miałoby dać mi cierpki posmak swobody,
Przywrócić z czarnej otchłani poszarzałe fotografie,
Przedstawiające chwile przesycone strachem, lecz i szczęściem,
Oddać na sekundę twarze tamtych ludzi...
To byłbym zdolny zginąć.

niedziela, 9 lutego 2014

3. "Melancholja róż"

 
(Tak więc kolejny wiersz z serii "Cmentarzysko kwiatów" Nic dodać, nic ująć.)
 
"Melancholijne róże"
Melancholijne, białe i bordowe róże, zdążyły już zwiędnąć,
Nie pozostawiając po sobie pamięci.
Miały dzielnie strzec grobu martwego żołnierza,
Aż do swoich ostatnich dni.
Biało-czerwone płatki opadły na zabrudzony prochem nagrobek.
Spełniły swą misję niebywale sumiennie.
Wabiły żarłoczne owady
I pozwalały obgryzać swoje łodyżki,
Byleby tylko ciało nie zostało naruszone.
Jak ogromna była ich żałość,
Gdy ujrzały chłodne zwłoki. 

wtorek, 4 lutego 2014

2. "Staruszek"

 
(Kolejny wiersz. Zasadniczo jest dość prosty i nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was wyczuje w nim nutę patriotyzmu... Zapraszam do lektury.)
 
"Staruszek"
Ostatnio widziałam staruszka.
Jego pomarszczoną twarz pokrywały szramy,
A szare oczy wpatrywały się w pomnik.
Ostatnio widziałam dłonie....
Jeżdżące mozolnie po zimnej tablicy,
Odczytujące wyryte w niej litery.
Ostatnio widziałam usta.
Z popękanymi, zaczerwienionymi kącikami,
Wypowiadające bezgłośnie nazwiska oficerów.
Ostatnio widziałam oczy.
Wypełnione gorzkimi, szklistymi łzami,
Które wychylały się spod ciężkich powiek.
Ostatnio widziałam czapkę.
Ściśniętą przez wychudłe, starcze palce,
Niedbale pogiętą, miejscami połataną.
Ostatnio widziałam staruszka.
Który w tym XXI-szym zawirowaniu
Oddawał hołd poległym.