YayBlogger.com
BLOGGER TEMPLATES

poniedziałek, 12 maja 2014

11. Galaktyka w słoiku

 

Dziś poniedziałek, większość osób nie ma siły na cokolwiek. Ale tak czy siak, zasuwać trzeba.
Sama przyznam, że post przygotowuję w niedzielny wieczór, gdyż jakoż ponieważ nadchodzący tydzień, a może i tygodnie wyglądają... Niezbyt dobrze. Pod względem wolnego czasu.

Krótko i na temat, czyli galaktyka w słoiku.
Przeszukując ostatnio internet, wpadłam na dyskusję dwóch Anglików, wykłócających się o to, czy galaktykę można zamknąć w zwykłym słoiku. Wyglądało to mniej więcej tak:

Anglik 1: Ale gdyby pomniejszyć materię i wszystkie cząsteczki do mikroskopijnych rozmiarów?!
Anglik 2: Nie, to nie ma najmniejszego sensu! O czym ty znowu gadasz?!
Anglik 1: No o tym, że to możliwe, gdyby tak spojrzeć na postęp techniki i nauki!
Anglik 2: Wiesz, kiedy ostatnio słyszałem takie bzdury?!
Anglik 1: Kiedy?!
Anglik 2: Dwa dni temu!
Anglik 1: No i?!
Anglik 2: A wiesz, co słyszałem dwa dni temu?
Anglik 1: No co?!
Anglik 2: Że Francuzi wygrali pod Waterloo.
Anglik 1: Hahahahahaha!
 Anglik 2: Hahahahahaha!
Anglik 1: Hahahahahaha!
 Anglik 2: Hahahahahaha!
 Anglik 1: A to my niby wygraliśmy?

Zasadniczo mało dowiedziałam się o zamykaniu galaktyki w naczyniu, ale za to widać nastawienie Anglików do Francuzów i ich wspólnej historii. Teee-heee.

Do zobaczenia!

niedziela, 11 maja 2014

10. Łowca gwiazd, czyli celując karabinem w stronę nocnego nieba

https://24.media.tumblr.com/b7332c0d961fcb2ed525da3fc17e2beb/tumblr_n5espdVDOF1rwrfnko3_r1_500.gif 

Post dziesiąty, czyli mały jubileusz! Szampan, konfetti i inne tego typu gadżety z pewnością by się przydały, ale... W sumie nam to niepotrzebne. Większość Europejczyków wykorzystała te rzeczy wczoraj wieczorem.

https://24.media.tumblr.com/659a21e46e591099aefe348840784b03/tumblr_n5av3icG6x1sxf7hio1_500.png
Zwycięzcą najdłuższego tytułu wpisu jest numer 10! Z pewnością osoby nie znające zbyt dobrze języka angielskiego i te, które nie oglądały wczoraj rozśpiewanej rywalizacji, nie do końca zrozumiały żart.
W skrócie:
Szwajcaria w tym roku zdecydowała się, by Sebalter reprezentował ich kraj z piosenką "Hunter of Stars", co w wolnym tłumaczeniu na polski znaczy "Łowca gwiazd". Z pewnością tytuł miał mieć jakieś romantyczne zabarwienie, bądź służyć jako ładniejsze określenie paparazzi, ale jak dla mnie pozostaje dosłownym tłumaczeniem- szalonym myśliwym celującym do góry.

https://24.media.tumblr.com/a2a2d287c969dafbfe81217c9e672b4e/tumblr_n5av3icG6x1sxf7hio2_500.pngAch, ta Eurowizja! Będzie teraz tyle gadania o zwycięzcy, w gazetach, radiu, telewizji i w innych miejscach. A reszta zostanie niedoceniona, och. To takie smutne.
Ale mówi się trudno, zwycięzca jest tylko jeden i takie tam. (możemy tak wmawiać wszystkim, by zapomnieli o porażce ich kraju) A no właśnie, o ile dobrze pamiętam, to Polska zajęła 14 miejsce! Pocieszajmy się tą myślą. Mogliśmy być na ostatnim miejscu, tak jak Francuzi, z dwoma punktami.
Ale dla Francji dwa punkty to naprawdę dużo. Ale gdy chce się mówić o ofiarach rewolucji francuskiej, nagle dwa zdaję się z lekka małe. (◡‿◡✿)

 Mam nadzieję, że to ciągłe gadanie o Eurowizji nie zanudziło was na śmierć i obiecuję, że w kolejnym poście porozmawiamy o innych sprawach. To znaczy się, o ile nie przypomnę sobie raz jeszcze o Danii i nie zacznę spamować tagiem #JoinUs!

Do zobaczenia,
Trzymajcie się,
Cieszcie końcem Euro-spamu.

piątek, 9 maja 2014

9. Mamy to, czego nie ma nikt inny i europejski szał

https://24.media.tumblr.com/83fa3081eced9a422a4f162d4012e71c/tumblr_n59lyxTcfQ1twcyp1o1_400.gif 

[ Na wstęp wspaniały gif z Eurowizji ]

Witam w już dziewiątym poście! Ayyyy, niby tak dużo, a nadal mało.
Dzisiaj krótko na temat wczorajszego, drugiego półfinału Eurowizji.

Gdybym miała wszystkie moje przemyślenia i odczucia dotyczące wczorajszych występów zamknąć w dwóch słowach, pewnie stwierdziłabym "Był bang". No i niezły.
Trochę zbytnio w techno-disco-popo-cosie polecieli (Tak, Litwo, mówię o tobie, nie ukrywaj się), no ale cóż... Nic nie jest idealne? Tak, to zdecydowanie dobre stwierdzenie.
Eurowizyjny szał w dalszym ciągu mnie trzyma i cała atmosfera wytworzona wkoło tego wydarzenia jakoś mnie... Raduje? Zdecydowanie. Pozytywne nastawienie ludzi i tym podobne.
Jedni przeszli do finału za dobre utwory, drudzy za błyszczące sukienki z głębokim dekoltem, trzeci za ubijanie masła. A skoro o masełku mowa, to Polska sobie nieźle poradziła. Mi się podobało, tee heee. No i poza tym dostaliśmy się do dalszego etapu.

Podsumowując, kto nie oglądał, może pożałować. Oczywiście nie wspomniałam o paru kluczowych wydarzeniach, ale... Tak będzie zdecydowanie lepiej. Już media i portale internetowe zamęczają tym ludzi.

Trzymajcie się, do następnego wpisu!

środa, 7 maja 2014

8. I wanna puh puh puh puh


Witajcie!
Może i ten post nie ma większego sensu, składu, ładu, ani czegokolwiek, jednak postanowiłam dzisiaj coś napisać. (skoro już zdecydowałam się na założenie bloga, to teraz muszę o niego dbać)
Tak więc ze spraw organizacyjnych; Drugi rozdział opowiadania powinien ukazać się w najbliższym czasie, o ile dobrze mi pójdzie, to może nawet w weekend, teee-heee.

Teraz krótko o moim życiu. (Ech, kogo to interesuje, to ja nie wiem, ale rzec powinnam coś o lajfie mym) Wczoraj leciał pierwszy półfinał Eurowizji! 
Polska reprezentacja (słysząc ten zwrot aż mnie ciarki przechodzą i przypominam sobie o naszych piłkarzach...) zaśpiewa/zagra/zatańczy/wystąpi <niepotrzebne skreśl po występie, bo chwilowo nie mam pewności, cóż uczynią> dopiero w czwartek.
Ale jeśli już mówimy o pierwszym etapie, to muszę przyznać, ze zespół z Islandii, Pollapönk, zdobył me serce piosenką "No Prejudice". Aż zabrałam się za jej tłumaczenie, hihi. Teraz tylko czekać na kolejne występy. 
Na końcu wpisu dodaję dwa filmy, a dokładniej:
a) występ wyżej wspomnianego zespołu,
b) teledysk z piosenką (również tego zespołu).

A co do tytułu dzisiejszego posta, to po oglądnięciu tych filmów zrozumiecie, o co mi chodziło.
Do zobaczenia!


Wideo a)


Wideo b)

poniedziałek, 5 maja 2014

7. "Byłam i będę"


Dzisiaj krótki wiersz zainspirowany serią "Angel Beats". Kto oglądał, ten zrozumie lepiej, a kto nie oglądał, może mieć pewne trudności. Tak czy siak, zapraszam~!

"Byłam i będę"


Byłam dla celu
Owocu słodkiego
Niespróbowanego
Będę dla bycia
Dla egzystencji
Codziennej myśli
Sad, dom owocu,
Czarny i przerażający
Strachem pachnący
Przyszłość z lekka szara
Wraz z nimi
Również zagubionymi
Nowa
Nienaruszona
I czysta

niedziela, 4 maja 2014

6. "Smuglianka" Rozdział 1

I tak oto skończyłam pierwszy rozdział opowiadania, które nie ma głębszego sensu, lepszej fabuły ani nic tego pokroju. Ot takie zwykłe.
Zapraszam.


"Wojna"
Rozdział pierwszy

Płatki śniegu wirowały w powietrzu, tańcując ze sobą radośnie. Każda wspólna chwila cieszyła je niezmiernie, a ten pierwszy i zarazem ich ostatni lot stanowił piękne przeznaczenie. I raz, i dwa, i trzy, i cztery, i raz, i dwa, i trzy, i cztery- i zamiana partnera. Każdy o innym wyglądzie, każdy miał opaść w innym miejscu. A razem miały utworzyć srebrzysty śnieg.
Viktor kochał te niewinne śniegowe płatki. Obserwowanie ich sprawiało mu niewyobrażalną przyjemność i koiło zszargane nerwy. Za każdym razem powtarzał sobie w duchu, że sam jest takim płatkiem, który z resztą ludzi tworzy biały puch. I to jego przeznaczenie. Ale czy nie zdarzy się… Że mały płatek chce się jakoś wyróżnić? Opaść na zaczerwieniony nos dziecka, lepiącego śnieżnego bałwana. Przystanąć na zmarzniętej rynnie dachu. Albo rozpuścić się na gorącym języku kogoś, kto starał się wyłapać śniegowe płatki i skrócić ich przygodę o odległość od głowy do ziemi.
Wszyscy rozkazywali i pomiatali nim na prawo i lewo. Jednak jego czas nadejdzie i to już wkrótce. Chłopak leniwie oparł się o broń wbitą w ziemię i rozejrzał się wkoło. Porucznik nadal się nie zjawił. Czyli będzie musiał zostać dłużej na tym zimnie. 

5. Un papillon bleu

http://www.pageresource.com/wallpapers/wallpaper/butterfly-blue-the-free_125891.jpg 

Witajcie!
Na samym wstępie muszę Wam powiedzieć, że trudno było mi znaleźć jak najmniej kiczowatego niebieskiego motyla, by zamieścić go w poście, nah. Ale w sumie ten nie wygląda aż tak źle.
Dzisiaj parę spraw organizacyjnych, bo takie zawsze są potrzebne.

1. Zapewne dostrzegliście już nowy wygląd bloga. Tak, tak, tak. Nie, nie ja wykonałam taką wspaniałą pracę. To Blacky z Kruczych Szablonów. (link do ich stronki macie po boku, w Polecanych) Nie ma co, robi świetne szablony. :3 
2. Ostatnio zaczęłam męczyć i przyduszać rosyjskie tematy i klimaty, przez co możecie spodziewać się jakiegoś szajs opowiadania w najbliższym czasie, tee-hee.
3. W maju narodziło się wiele osób (między innymi ja), więc Happy Birthday wszystkim, niech gwiazdka z nieba, w zmowie ze złotą rybką spełni wasze najskrytsze życzenia (o ile nie dotyczą one jakiejś wojny nuklearnej) i niech Wam się dobrze powodzi.
4. No cóż, wszystko można było zamknąć w trzech punktach, ale z liczbą parzystą wygląda to lepiej!

Dziękuję za wysłuchanie ogłoszeń, 
Do następnego wpisu!