YayBlogger.com
BLOGGER TEMPLATES
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krótka życiowa opowieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krótka życiowa opowieść. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 czerwca 2014

40. Krótka życiowa opowieść #6


Zakończenie roku lada chwila.
Szósto- i trzecioklasiści pewnie rozpaczają, hm?
No ale cóż na to poradzić.
Czas na krótką życiową opowieść numer sześć.

"Idziesz sobie tak spokojnie, słuchając muzyki.
Nagle dostrzegasz szyld sklepu ze słodyczami.
Miałaś ominąć go i iść dalej, ale wpadłaś na pomysł, że mogłabyś zakupić coś na koniec roku dla paru osób. 
- Tak, z pewnością się ucieszą.
Wchodzisz do sklepu. 
Rozglądasz się prędko i nie widzisz nic ciekawego, głównie ozdoby do ciast.
Nagle zdajesz sobie sprawę, że wszyscy obecni w sklepie (sprzedawczyni i 3 klientów ) gapią się na ciebie.
Panika? Strach? Raczej nie. Po prostu jakieś dziwne uczucie.
Odruchowo odwracasz się na pięcie i wychodzisz ze sklepu, po czym szybko od niego odchodzisz, by przypadkiem ktoś z niego nie wyszedł i dalej nie gapił się na ciebie."
Cała ta akcja trwała mniej niż minutę, ale nie można opisać wszystkich emocji, jakich podczas niej doznałam, echh. Odruchowa ucieczka, bo wzrok? Brzmi bezsensownie, no ale...

I to by było na dzisiaj. Jak zwykle, wspaniały humor (nie) i miłe powitanie?
Czy ktoś wie?
Czy te znaki zapytania mają sens?
Nie?

W takim razie, do zobaczenia.

sobota, 21 czerwca 2014

37. Krótka życiowa opowieść #5

http://covered-with-mist.tumblr.com/

 Wakacje coraz bliżej, a blog odżywa, w ten sobotni wieczór. Zapraszam do lekkiej lektury, krótkiej życiowej opowieści.

Wybierasz się do sklepu Saturn.
"Och, tyle tu płyt z muzyką" - mówisz.
Podchodzisz do regału i bierzesz jedną z płyt niepewna. 
Wtem, jeden z ochroniarzy, patrzący na ciebie, mówi cicho "Dobry wybór".
Radość level 90000.
Szczerzysz się radośnie, ochroniarz wygląda na zadowolonego, że ktoś tu słucha "Porządnej muzyki".
I zabierasz płytę do kasy.
A później do domu.
Radość level 100000000000.
Bo ktoś lubi tę samą muzykę co ty.

The end.

piątek, 13 czerwca 2014

35. Krótka życiowa opowieść #4


To już czwarta odsłona krótkiej, życiowej opowieści. Jakże wspaniale. 

"Jakiś chłopak z Waszej szkoły cały czas wysyła tobie zaproszenie na facebooku.
Najwyraźniej jest młodszy o rok od ciebie.
Nie znasz dobrze człowieka, więc chwilowo nie odpowiadasz na zaproszenie.
Po jakimś czasie widzisz post zamieszczony przez niego na szkolnej grupie.
Banalne błędy ortograficzne.
Rzucanie się do innych o byle co.
Jeszcze więcej błędów.
Interpunkcja nie istnieje.
A jednak warto było nie akceptować tego zaproszenia. c': "

A morał z tej bajki jest krótki i niektórym znany.
Lepiej nie dodawać na fejsa kogoś, kogo nie znamy.
Ogłoszenia.
1. Dziś piątek! Raduje się serce.
2. Zrymowanie ze sobą znany i znamy nie brzmi jakoś genialnie...
3. Jeszcze trochę do lipca.
4. Dacie radę.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

31. Krótka życiowa opowieść #3


Coś wciągnął mnie ten cykl z opowieściami. 

"Parę lat wstecz.
Koleżanka rozmawia z tobą i proponuje, byś poznała jej znajomego.
Długo się nie wahasz, odpowiadasz >A no jasne< i pytasz, co chłopczyna lubi.
Beethovena.
A no dobrze więc, lubi Beethovena, to dobrze. Światły człowiek, jak widać.
Zaczynasz słuchać tego Niemca, ustawiasz sobie jego Sonatę Księżycową na dzwonek telefonu i w końcu nadchodzi dzień spotkania.
Rozmowa idzie gładko, chłopczyna wydaje się ciekawy, a gdy jest drobny zastój, zaczynasz nawijać o niemieckim muzyku. 
Gdy chłopak wydaje się zmieszany, nawijasz jeszcze szybciej i szybciej, bo nerwy dają się we znaki.
Nagle dzwoni telefon, słychać sonatę, a towarzysz rozmowy cofa się w tył.
>Ej o co kaman, przecież lubisz Beethovena<.
>No tak, ale tego bernardyjskiego burka z telewizji z filmów amerykańskich<.
I tak oto można stracić okazję na wspaniałą relację w osiemnaście minut."

Koniec.
Ogłoszenia:
1. Mamy poniedziałek.
2. Beethoven pewnie się w grobie przewraca, słysząc, co ja tutaj wygaduję, albo wypisuję.
3. Wakacje coraz bliżej huh huh.

sobota, 7 czerwca 2014

29. Krótka życiowa opowieść #2

http://www.sp7.czechowice-dziedzice.pl/patron.jpg 

Z okazji mojego powrotu, kolejny post z cyklu "Krótka życiowa opowieść". Proszę nie doszukiwać się w tym sensu.

"Idziecie sobie wraz ze znajomymi, śmiejąc się wspólnie.
Wnet dołącza do was dziewczyna, która zwykle sobie z was żartuje, w ten nie fajniutki sposób i ogólnie nudnawo jej, więc się włóczy za wami.
Nagle jakiś młody dresiak, około dwunastka na karku wrzeszczy coś a'la
"O lel, e laska, cho tu do nas, niezła jesteś"
do tej babeczki od nie fajniutkiego sposobu żartowania.
A komuś z twoich znajomych wyrywa się
"Jak ona jest niezła, to Kazimierz Wielki jest lepszym piłkarzem niż Ronaldihnio"
#wstyd #bardzo #co #teraz
Już nigdy nie możesz opowiadać żartów historycznych przy znajomych,
Bo ma to opłakane skutki"

Koniec.
Ogłoszenia.
1. Jestem z powrotem.
2. Jakże raduje się dusza ma.
3. Mamy sobotę i fajnie jest, za oknem ciepło i ogólnie majonez. (te rymy jak z maszyny)

wtorek, 3 czerwca 2014

27. Krótka życiowa opowieść

http://www.earthrandom.com/wp-content/uploads/2012/09/Liechtenstein.jpg 

A z okazji wtorku...
Krótka życiowa opowieść.

"Tatełe powiedział, by zostać lekarzem.
Uczysz się i harujesz, by medykiem zostać.
 W końcu masz już dyplomik i wszystko wydaje się idealne i lekarzem zostajesz.
- Ojcze, jestem lekarzem.
- Po co.
- Jak to po co?! Chciałeś, bym został lekarzem!
- Eee, lekarzem? Nie no, ja chciałem, żebyś był władcą Liechtenstein.
- Ojcze... Ale dlaczego?! I dlaczego Liechtenstein!?
- Bo Liechtenstein brzmi fajniej niż Rumunia."

Koniec.
Ogłoszenia:
1. Znikam na parę dni.
2. Jeśli blogger zawali i posty nie będą się dodawać automatycznie, to zostaniecie na parę dni bez moich anegdot och nie.
3. Trzymcie się motzno.