YayBlogger.com
BLOGGER TEMPLATES

poniedziałek, 30 czerwca 2014

43. "Ghost Stories", czyli o nowym dziele Coldplay słów parę

http://ecsmedia.pl/c/ghost-stories-b-iext24824539.jpg 

Witam wszystkich w ostatni dzień czerwca! Prezentuję ostatni w tym roku czerwcowy post na "Wspomnieniach i różach".
Dziś zajmiemy się nowym albumem zespołu Coldplay, "Ghost Stories".

"Ghost Stories" jest szóstym albumem zespołu Coldplay. Jak wiecie, bądź i nie, Coldplay jest brytyjskim zespołem, założonym w 1996 roku. W jego obecnym składzie są Chris Martin (wokalista), Jonny Buckland (gitarzysta), Guy Berryman (basista) i Will Champion (perkusista i multiinstrumentalista).
Premiera najnowszego albumu odbyła się 19 maja 2014 roku, ponad miesiąc temu. 
Znajdziemy na niej dziewięć utworów, a dokładniej:
  1. Always In My Head
  2. Magic
  3. Ink
  4. True Love
  5. Midnight
  6. Another's Arms
  7. Oceans
  8. A Sky Full Of Stars
  9. O
 19 czerwca, miesiąc po ukazaniu się płyty, piosenka "A Sky Full Of Stars" doczekała się oficjalnego teledysku, który możecie znaleźć tutaj.

Dla osób, które chciałyby zakupić najnowszą płytę Coldplay, ale nie mają miejsca na półkach czy w szufladach, proponuję zerknięcie do sklepu iTunes ; o tutaj.
Kupując każdą z piosenek osobno, zapłacilibyśmy $11.61, ale zakupując album w całości wyjdzie nas to tylko $9.99. 
Trzeba przyznać, że jest to dość korzystna opcja. Cena płyty waha się przeciętnie w granicach 60 zł (na stronie empik kosztuje aktualnie 44,79 zł), a przeliczając cenę iTunes, z dolarów na złotówki, wyszłoby około 30 zł.
I to by było na tyle! 
Jeśli spodobał Wam się ten post, dajcie mi znać, a postaram się robić takie częściej~!


niedziela, 29 czerwca 2014

42. Wakacje tak piękne, "Uciekająca bateria"

https://31.media.tumblr.com/8649f7d640a55604d3ac1e4faa6e075f/tumblr_n7xiupI19o1rnomozo1_500.gif 

Ach, ten wspaniały wakacyjny wypoczynek... W domku, oczywiście.
Zapewne jeszcze nie wszyscy wyjechali nad morze/w góry/za granicę/gdzie tylko sobie zapragniecie, a część z nas spędzi w domu całe wakacje. Ale nie ma co płakać! W końcu, mamy nowy post na "Wspomnieniach i różach", tee-hee! :v

Jak zapewne zauważyliście, zmieniłam szablon bloga. Zdecydowałam się na motyw bardziej "podróżniczy", a że rok temu Włochy zauroczyły mnie niesłychanie, na blog zawitała Wenecja.

Zapewne każdego dobija syndrom Uciekającej Baterii. Już grubo po północy, siedzę sobie i spokojnie przeglądam tumblr. I nagle...
"Beeep beeep, bateria na wyczerpaniu, podłącz ładowarkę"
W pokoju cicho, w domu ciemno, a trzeba odnaleźć ładowarkę. Zazwyczaj kończy się to czymś w rodzaju "No dobra, czyli na dzisiaj to tyle".
Dlatego właśnie cenię sobie urządzenia, które dość sporo wytrzymują bez ładowania.

Utwór na dziś:
Coldplay ~ A Sky Full Of Stars

Miesiąc temu pisałam o moim zakupie, a mianowicie płycie Coldplay "Viva la Vida". Trzeba przyznać, że kolejny album tego zespołu, "Ghost Stories" mile mnie zaskoczył. Ale o tym w następnym poście.

Udanego odpoczynku od szkoły!


piątek, 27 czerwca 2014

41. WAKACJE

http://holiday-evening.tumblr.com/post/89966426437

Dziś możemy zaszaleć i pozwolić sobie na tytuł posta napisany Caps Lockiem.
Serdecznie witam, w te piękne wakacje.

Byleby was Summertime sadness jak Lany Del Rey nie złapała, huh.
Dzisiaj wyjątkowo lekki, niezbyt spójny post, bo nikt nie ma dziś głowy do trudnych tekstów. Wakacje rozpoczęte!
Ostatnio szukałam lekkich tumblrów, z fajnymi fotkami jedzenia i tym podobnymi. Jeśli szukacie czegoś fajnego i wakacyjnego, możecie wpaść na ten tumblr ( klik ) i poreblogować trochę zdjęć.
Słoneczny optymizm ponad wszystko!
Każdemu poszło inaczej z nauką, jedni się starali, drudzy mniej, no ale cóż... Wyszło jak wyszło, nie ma co patrzeć wstecz i trzeba iść przed siebie.
Po raz kolejny, znicz dla osób, które zakończyły dziś swoją podstawówkę/gimnazjum/liceum/cokolwiek i smuteczkują.
[ * ]
I to by było na tyle.

A na koniec pytanie do Was!
Jakie macie plany na wakacje?

Do zobaczenia!

czwartek, 26 czerwca 2014

40. Krótka życiowa opowieść #6


Zakończenie roku lada chwila.
Szósto- i trzecioklasiści pewnie rozpaczają, hm?
No ale cóż na to poradzić.
Czas na krótką życiową opowieść numer sześć.

"Idziesz sobie tak spokojnie, słuchając muzyki.
Nagle dostrzegasz szyld sklepu ze słodyczami.
Miałaś ominąć go i iść dalej, ale wpadłaś na pomysł, że mogłabyś zakupić coś na koniec roku dla paru osób. 
- Tak, z pewnością się ucieszą.
Wchodzisz do sklepu. 
Rozglądasz się prędko i nie widzisz nic ciekawego, głównie ozdoby do ciast.
Nagle zdajesz sobie sprawę, że wszyscy obecni w sklepie (sprzedawczyni i 3 klientów ) gapią się na ciebie.
Panika? Strach? Raczej nie. Po prostu jakieś dziwne uczucie.
Odruchowo odwracasz się na pięcie i wychodzisz ze sklepu, po czym szybko od niego odchodzisz, by przypadkiem ktoś z niego nie wyszedł i dalej nie gapił się na ciebie."
Cała ta akcja trwała mniej niż minutę, ale nie można opisać wszystkich emocji, jakich podczas niej doznałam, echh. Odruchowa ucieczka, bo wzrok? Brzmi bezsensownie, no ale...

I to by było na dzisiaj. Jak zwykle, wspaniały humor (nie) i miłe powitanie?
Czy ktoś wie?
Czy te znaki zapytania mają sens?
Nie?

W takim razie, do zobaczenia.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

39. Wakacje już tuż tuż.

https://31.media.tumblr.com/18f69a57c1b31c2937b5059933d03aec/tumblr_n5e2iwRGm71sa5fiko3_250.gif 

Co dzisiaj mamy? Poniedziałek!
Co mamy jutro? Wtorek!
Co mamy lada chwila? Wakacje! 

Pewnie większość z Was czeka już na wakacje, a ten tydzień jest dla Was istną katorgą... Ale nie ma się co martwic, trzeba wykorzystać ten czas w przyzwoity sposób!
Nie wiem, jak wy, ale ja na chwilę obecną mam zaplanowany każdy z dni, do następnego poniedziałku. Aw yiss, tak bardzo.
Po co się nudzić? Trzeba się czymś zająć. Zadzwonić do znajomych i zaproponować wypad na miasto/odwiedzenie Was na hacjendzie? Nic prostszego! Zabranie pieseła na długi spacer? Zajęcie się zwierzętami, posprzątanie w szafkach, zrobienie dizajnerskiej biżuterii? To wszystko na Was czeka!
Mały znicz dla wszystkich, którzy w tym roku kończą swoje podstawówki/gimnazja/licea/cokolwiek i smuteczkują. 
[*]
Dacie jakoś radę. Trzymajcie się.
Pytanie retoryczne dniaaaa:
Ciekawe, jaka będzie pogoda w wakacje?...

Tyle gadaniny powinno wystarczyć, hę? Tak więc, trzymajcie się mocno i dotrwajcie do końca roku z uśmiechami na mordkach. A jeśli nie lubicie się uśmiechać, to po prostu żyjcie sobie dobrze i spokojnie. 
YAY.

niedziela, 22 czerwca 2014

38. Drobne zmiany, drobne zmiany.

https://36.media.tumblr.com/b023f65603fb80f19ce79008138f4544/tumblr_n5idfe3JIm1qzcs9jo1_500.jpg 

Bo w życiu każdego potrzebne są zmiany. Nawet drobne zmiany. Nawet bardzo drobne zmiany. Nawet bardzo drobne drobne zmiany...
I dzisiaj troszkę o zmianach na blogu.

Cóż, na chwilę obecną czekam na inny szablon na bloga, a do tej pory musimy się zadowolić aktualnym wyglądem. Wczoraj trochę poedytowałam, by wszystko było przyjemniejszym dla oka, ale w dalszym ciągu nie ma rewelacji.
Rzecz kolejna - przez ostatni tydzień pojawiły się tylko dwa posty. Tak czy siak, mało kto czyta "Wspomnienia i róże", więc pewnie nie muszę się nikomu tłumaczyć, dlaczego tak jest. Ale jak już dawniej wspomniałam; wpisy nie muszą pojawiać się codziennie.
A skoro o postach mowa, to mam pomysł. Może by tak co środę wrzucać nowy "Słonecznik prażony", by choć jeden element na blogu był w jakiś sposób stały? 'u'

Na dzisiaj to tyle gadania o wszystkim i o niczym.
Trzymajcie się!

sobota, 21 czerwca 2014

37. Krótka życiowa opowieść #5

http://covered-with-mist.tumblr.com/

 Wakacje coraz bliżej, a blog odżywa, w ten sobotni wieczór. Zapraszam do lekkiej lektury, krótkiej życiowej opowieści.

Wybierasz się do sklepu Saturn.
"Och, tyle tu płyt z muzyką" - mówisz.
Podchodzisz do regału i bierzesz jedną z płyt niepewna. 
Wtem, jeden z ochroniarzy, patrzący na ciebie, mówi cicho "Dobry wybór".
Radość level 90000.
Szczerzysz się radośnie, ochroniarz wygląda na zadowolonego, że ktoś tu słucha "Porządnej muzyki".
I zabierasz płytę do kasy.
A później do domu.
Radość level 100000000000.
Bo ktoś lubi tę samą muzykę co ty.

The end.

środa, 18 czerwca 2014

36. Życie, życie jest nowelą; Słonecznik prażony #1

https://38.media.tumblr.com/a85163283d62d8ab3ee18a74f74f348f/tumblr_n74lrk0leP1qhttpto1_1280.jpg

Czas na kolejną blogową serię.
W "Słoneczniku prażonym" zajmiemy się autorką bloga, czyli mną. Moimi pasjami, czasem wolnym i takimi tam... Bajerami. Każdy post będzie oparty na pytaniu. Jeśli ktoś miałby ochotę, może zadać pytanie w komentarzu, a jeśli nikt nie ma ochoty, to nie szkodzi! Mam w zanadrzu mnóstwo materiału na nowy cykl na blogu...

Tak więc, w pierwszym poście cyklu typowo o mnie, zajmiemy się tematem;

 "Jak smutna muzyka na ciebie działa?

W sumie to dość trudne pytanie. Każdy postrzega smutną muzykę w zależności od tego, co uważa za smutne. Znam osoby, które płaczą słuchając Lany Del Rey, innym ciekną łzy przy dźwiękach pianina. Cóż, muszę przyznać, że gdy jestem w gorszym humorze, bądź mam cięższy dzień, zdarza mi się rozkleić przy muzyce. Czasem są to covery na pianinie, innym razem jakieś spokojne melodyjki. Zdarza się, że to teledysk odgrywa sporą rolę w całej sytuacji: czy będzie smuteczek, czy też nie.

Pewnie nie będę oryginalna, mówiąc, a raczej pisząc, że szczególnie wzruszają mnie utwory, z którymi związana jest jakaś historia. Wyobraźcie to sobie;
"Za oknem leje, ty siedzisz sobie w pokoju nad stertą książek. Ogólnie dzień nie był jakoś specjalnie wesoły i jesteś trochę zdołowana. Zrezygnowałaś z używania facebooka, by nie zasmucać swoim smutkiem znajomych, więc odpalasz yt i klikasz w jakąś randomową playlistę. AND... Nagle utwór, który:
a) jest mega dołujący,
b) ma mega dołujący teledysk,
c) przypomina Tobie o czymś/o kimś."

Wiem, odpowiedź na pytanie jest nieco pogmatwana, ale... Taki będzie "Słonecznik prażony"! Poplątany, aczkolwiek w miarę-w miarę w odbiorze.
Trzymajcie się i do kolejnego wpisu!

piątek, 13 czerwca 2014

35. Krótka życiowa opowieść #4


To już czwarta odsłona krótkiej, życiowej opowieści. Jakże wspaniale. 

"Jakiś chłopak z Waszej szkoły cały czas wysyła tobie zaproszenie na facebooku.
Najwyraźniej jest młodszy o rok od ciebie.
Nie znasz dobrze człowieka, więc chwilowo nie odpowiadasz na zaproszenie.
Po jakimś czasie widzisz post zamieszczony przez niego na szkolnej grupie.
Banalne błędy ortograficzne.
Rzucanie się do innych o byle co.
Jeszcze więcej błędów.
Interpunkcja nie istnieje.
A jednak warto było nie akceptować tego zaproszenia. c': "

A morał z tej bajki jest krótki i niektórym znany.
Lepiej nie dodawać na fejsa kogoś, kogo nie znamy.
Ogłoszenia.
1. Dziś piątek! Raduje się serce.
2. Zrymowanie ze sobą znany i znamy nie brzmi jakoś genialnie...
3. Jeszcze trochę do lipca.
4. Dacie radę.

czwartek, 12 czerwca 2014

34. Czas posegregować pliki


Witajcie w kolejnym poście. Dziś obrazek na wstępie dość nietypowy, ale chyba nie odstrasza to czytelników. Prawda?

Ostatnio, a dokładniej w poniedziałek, zabrałam się za przeglądanie wszystkich plików znajdujących się na moim komputerze. Ugh, ile tego się znalazło. Od eleganckich zdjęć jedzenia, po najdziwniejsze internetowe wytwory.
Tyle czasu poświęconego na rozkładanie rzeczy do poszczególnych folderów... Ale warto było. Przynajmniej teraz większość tych rzeczy jest na swoim miejscu i nie będę musiała długo szukać.
Wiem, że obrazek na początku nie nawiązuje do treści posta, ale jest to jedynie przykład tego, co w internecie się znajduje. To, plus kaczki, lisy, zdjęcia jedzenia i tym podobne.

Morał z tej króciutkiej bajki jest taki, że warto mieć wszystko na miejscu.
Do zobaczenia.

środa, 11 czerwca 2014

33. Śmiechu (nie) warte

https://31.media.tumblr.com/c24d6b777e7e709e9b669768248ddaba/tumblr_n5qzj6yfVn1si9wqao1_500.gif

Kolejne śmieszne anegdoty z życia? A może po prostu kolejny wpis? W sumie nikt nie może być niczego pewny.

***
Prątek KOCHA, a nadal jest samotny. :''(
***
- Czemu tak płaczesz?
- Bo muszę znowu uczyć się na matematykę i mam tego dość!
- I nie jesteś szczęśliwy?
- W życiu! :C
- Oj. Chyba coś w twoim życiu poszło nie tak. Bo w końcu, matematyka jest szczęściem.:')
*i tak oto, osoba, która wypowiedziała powyższe zdanie, jest po dziś dzień singlem*
***
- Och, jak dzisiaj gorąco... Wolę chłodne dni!
- A dlaczego?
- Bo wtedy twój chłopak może ciebie przytulić!
- Ej, ale ty nie masz chłopaka.
- Ej. :'-)
***
- Ale morał z tej lekcji, drogie dzieci, jest taki, że nie powinniście rozmawiać o polityce na przerwach, tylko poświęcać ten czas na mądrzejsze rzeczy.
- Jakie niby rzeczy?
- Czytanie książek.
- ...
- Powtarzanie sobie materiału z minionej lekcji.
- ...
- No a co niby jest od tego bardziej ciekawsze?
- Oddychanie?
***

Trzymajcie się.

wtorek, 10 czerwca 2014

32. Nie ma uczuć, jest matematyka.

https://31.media.tumblr.com/3ba71597256ea32238983815511af8c6/tumblr_inline_n6ikv9zdNh1sxa4zl.gif 

Zaczyna się robić późno, a ja w dalszym ciągu nie mogę zasnąć. No cóż, to chyba idealna pora na stworzenie kolejnego wpisu na blog. Dziś o matematyce.

Hejtowanie matematyki wyszło z mody, gdy rozpoczęła się era hipsterów. Nowa, hipsterska era, w której większość dawniej nielubianych rzeczy stała się obiektem westchnień ludzkości.
Ostatnio przeglądając facebook wpadłam na matematyczny fan page, który miał prawie siedemdziesiąt tysięcy lajków. Siedemdziesiąt tysięcy. Zastanówcie się. Jest część społeczeństwa, która nawet nie potrafi wymówić tej liczby bez pomyłki.
Zakładam, że ważną częścią naszej matematycznej przygody jest mentor/mentorka. Osoba, która wprowadziła nas w ten zawiły, cyferkowy świat.
Matematyka nie gryzie.
Naprawdę.
Fakt, że możecie mieć z niej kiepskie oceny, gorsze niż z /pszyry/ i zawala Wam to średnią na koniec roku nie znaczy, że musicie znienawidzić ten przedmiot doszczętnie.
Bo kiedyś pójdziecie do sklepu i za kostkę masła i mleko zapłacicie sto złotych.
A dlaczego?
Dlatego, ze nie policzycie, ile powinniście tak naprawdę zapłacić. I nawet się nie zorientujecie, kiedy zostanie to wykorzystane przeciw Wam.
Oczywiście, może do tego nie dojść.
Ale czy warto ryzykować?
No chyba nie.

Tak więc, podsumowując.
Jeśli umiecie policzyć do dwudziestu, dodawać i odejmować oraz znacie się chociaż na podstawach matematyki- przeżyjecie i nie dacie życiu sobą pomiatać.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

31. Krótka życiowa opowieść #3


Coś wciągnął mnie ten cykl z opowieściami. 

"Parę lat wstecz.
Koleżanka rozmawia z tobą i proponuje, byś poznała jej znajomego.
Długo się nie wahasz, odpowiadasz >A no jasne< i pytasz, co chłopczyna lubi.
Beethovena.
A no dobrze więc, lubi Beethovena, to dobrze. Światły człowiek, jak widać.
Zaczynasz słuchać tego Niemca, ustawiasz sobie jego Sonatę Księżycową na dzwonek telefonu i w końcu nadchodzi dzień spotkania.
Rozmowa idzie gładko, chłopczyna wydaje się ciekawy, a gdy jest drobny zastój, zaczynasz nawijać o niemieckim muzyku. 
Gdy chłopak wydaje się zmieszany, nawijasz jeszcze szybciej i szybciej, bo nerwy dają się we znaki.
Nagle dzwoni telefon, słychać sonatę, a towarzysz rozmowy cofa się w tył.
>Ej o co kaman, przecież lubisz Beethovena<.
>No tak, ale tego bernardyjskiego burka z telewizji z filmów amerykańskich<.
I tak oto można stracić okazję na wspaniałą relację w osiemnaście minut."

Koniec.
Ogłoszenia:
1. Mamy poniedziałek.
2. Beethoven pewnie się w grobie przewraca, słysząc, co ja tutaj wygaduję, albo wypisuję.
3. Wakacje coraz bliżej huh huh.

niedziela, 8 czerwca 2014

30. Niedzielny poranek, a humor zepsuty

http://pinkmilkbutt.tumblr.com/post/57952467829

Koniec weekendu, niedziela. Nie możemy zmarnować tej okazji na balowanie! Ale zaraz zaraz... Jest gorąco. Bardzo.

Nie wiem, jak wygląda to w waszym przypadku, ale w moim mieście;
1. Jest gorąco.
2. Nie ma morza, nie ma jeziora, baseny są pozamykane.
3. Na dobrą sprawę co większe sklepy też są pozamykane, bo mamy święto.
Tak, dobrze słyszycie. Święto. Więc nie radzę wychodzenia dziś do galerii, bo może was czekać tylko rozczarowanie.

Swoją drogą, dzisiaj rano byłam tak bardzo śpiąca, że dopiero w połowie drogi do sklepu (tak bardzo bułeczki na śniadanie) przypomniałam sobie o fakcie, który powtarzałam w umyśle całą sobotę. A mianowicie "Jutro święto, sklepy zamknięte".
Cała przygoda zakończyła się zasuwaniem z rana na stację benzynową, by zdobyć jakieś pożywienie. Cóż, zawsze mogło być gorzej i nawet stacja mogła być nieczynna.

Udanej niedzieli życzę, bawcie się dobrze i pamiętajcie, że dzisiaj dzień świętowania, a shopping przełóżcie na poniedziałek, bądź następny weekend.


sobota, 7 czerwca 2014

29. Krótka życiowa opowieść #2

http://www.sp7.czechowice-dziedzice.pl/patron.jpg 

Z okazji mojego powrotu, kolejny post z cyklu "Krótka życiowa opowieść". Proszę nie doszukiwać się w tym sensu.

"Idziecie sobie wraz ze znajomymi, śmiejąc się wspólnie.
Wnet dołącza do was dziewczyna, która zwykle sobie z was żartuje, w ten nie fajniutki sposób i ogólnie nudnawo jej, więc się włóczy za wami.
Nagle jakiś młody dresiak, około dwunastka na karku wrzeszczy coś a'la
"O lel, e laska, cho tu do nas, niezła jesteś"
do tej babeczki od nie fajniutkiego sposobu żartowania.
A komuś z twoich znajomych wyrywa się
"Jak ona jest niezła, to Kazimierz Wielki jest lepszym piłkarzem niż Ronaldihnio"
#wstyd #bardzo #co #teraz
Już nigdy nie możesz opowiadać żartów historycznych przy znajomych,
Bo ma to opłakane skutki"

Koniec.
Ogłoszenia.
1. Jestem z powrotem.
2. Jakże raduje się dusza ma.
3. Mamy sobotę i fajnie jest, za oknem ciepło i ogólnie majonez. (te rymy jak z maszyny)

czwartek, 5 czerwca 2014

28. "Victoria"


< czyżby znowu wiersz? Odpowiedź brzmi- tak. >

"Victoria"
kobaltowe oczy
a w nich euforia
powszechna radość
i słodka gloria
karabiny na ziemi
żelaznym dywanem
błogosławiono
wyburzoną ścianę
ulga ogromna
nawiedziła serce
żołnierze uśmiechnięci
wzruszeni wielce
to koniec!
już bezpiecznie!
i oby to
trwało wiecznie


Ogłoszenia:
Dzień kolejny, wszyscy zasuwają, za pracę się biorą i nie ma obijania się.
Wytrzymajcie do soboty, ludziki.

wtorek, 3 czerwca 2014

27. Krótka życiowa opowieść

http://www.earthrandom.com/wp-content/uploads/2012/09/Liechtenstein.jpg 

A z okazji wtorku...
Krótka życiowa opowieść.

"Tatełe powiedział, by zostać lekarzem.
Uczysz się i harujesz, by medykiem zostać.
 W końcu masz już dyplomik i wszystko wydaje się idealne i lekarzem zostajesz.
- Ojcze, jestem lekarzem.
- Po co.
- Jak to po co?! Chciałeś, bym został lekarzem!
- Eee, lekarzem? Nie no, ja chciałem, żebyś był władcą Liechtenstein.
- Ojcze... Ale dlaczego?! I dlaczego Liechtenstein!?
- Bo Liechtenstein brzmi fajniej niż Rumunia."

Koniec.
Ogłoszenia:
1. Znikam na parę dni.
2. Jeśli blogger zawali i posty nie będą się dodawać automatycznie, to zostaniecie na parę dni bez moich anegdot och nie.
3. Trzymcie się motzno.

niedziela, 1 czerwca 2014

26. Pizza dobra na wszystko

https://24.media.tumblr.com/4c25ba60eca1941666a0b42725dd61f5/tumblr_n6anhqXg191sfxm22o1_500.jpg 

Piąteczek, piątunio, piątek. Czego więcej pragnąć? Pizzy, przyjaciół, a może DOBREJ ŚREDNIEJ NA KONIEC ROKU?

No cóż, będę wałkować ten nieszczęsny temat, męczyć nim moich znajomych,a  teraz nawet i czytelników bloga. A no i owszem. Media męczą nas Europarlamentem, ja męczę Was średnią. Taka naturalna kolej rzeczy.
Czy tego chcę, czy nie, muszę zabrać się za HTML. Muszę przyznać, że znajomi nie pomagają mi w tym fakcie, co chwila mówiąc/pisząc/cokolwiek coś a'la "Ohoho, ty to byś nawet nie umiała edytować profilowego na facebooku, co dopiero jakieś skomplikowane kody no co ty no nie dasz se rady nooo."
Wszystko się da, jeśli się będzie tego pragnąć, blah blah blah i takie tam gadane.

Krótkie ogłoszenia:
Wszystkiego Najlepszego z Okazji Dnia Dziecka, yay.
Cieszmy się wszyscy, ci, którzy dziećmi są i nimi byli. Fizycznie, oczywiście, bo każdy w sumie na wieki dzieckiem pozostanie. OCH TAK, nie ma alkoholu, mentalne dzieci, haha.

Na dziś to tyle, niedziela jest, więc nie będę zamęczać Was moimi wywodami na temat prawdziwej motywacji czy czegoś w tym stylu. Do zobaczenia w kolejnym wpisie.